“The Black Swan: The Impact of the Highly Improbable”, Nassim Nicholas Taleb – recenzja
Ludzie nie są w stanie przewidywać przyszłości. Wydarzenia zwykle ich zaskakują, gdyż historia porusza się skokami. Dowolna ilość potwierdzających danych nie jest wystarczająca do pozytywnego zweryfikowania hipotezy, choć jedna negatywna obserwacja może taką teorię obalić. Większość procesów ma charakter nieliniowy. Nie sposób w takiej sytuacji prawidłowo ocenić ryzyko.
Stosowane w finansach modele statystyczne są niemal zawsze oparte na rozkładzie normalnym, który zupełnie nie oddaje realnego zachowania rynków. Dodatkowo, modele zwykle błędnie zakładają stabilne korelacje.
Zachowanie rynków podlega prawom rozkładów wykładniczych / fraktalnych, w których duże zmiany występują znacznie częściej niż to wynika z krzywej gaussa. Stworzenie rygorystycznych modeli zarządzania ryzykiem w oparciu o założenie o podleganiu rozkłdowi fraktalnemu nie jest jednak proste, o ile jest w ogóle możliwe.
Taleb proponuje w takiej sytuacji stosowanie ekspozycji na duże nieprzewidywalne wahania, wykorzystując błędy w wycenie instrumentów opcyjnych, wynikających ze stosowania modeli opartych na rozkładzie normalnym, które niedoszacowują ryzyko.
(większa część aktywów: 85-90% powinna być ulokowana w ultrabezpiecznych instrumentach, a jedynie 10-25% powinno być wystawione na ryzyko; konstrukcja taka przypomina instrumenty strukturyzowane, choć one zazwyczaj są eksponowane na pojedynczy rodzaj ryzyka)
Strategia Taleba – w uproszczeniu – sprowadza się do kupowania niedoszacowanych polis ubezpieczeniowych na katastrofy.
Jest ona zatem niemal dokładnie odwrotna do strategii stosowanych przez wielkie upadłe firmy finansowe takie jak LTCM – sprzedaż zmienności, gra na zawężenie spreadów, czy AIG – sprzedaż CDS-ów na instrumenty dłużne. Sprzedaż ubezpieczeń przynosi stałe zyski do momentu, kiedy niedoszacowane zaburzenie spowoduje załamanie modeli statystycznych. Szczególnie, jeżeli działalność jest lewarowana i ubezpieczyciel okazuje się niewypłacalny w obliczu rosnących strat.
Książka Taleba – podobnie jak jej poprzedniczka [book:Fooled by Randomness|38315] – cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Zakładając dalsze rozprzestrzenianie się głoszonych w niej memów, należy się zastanowić, czy i kiedy doprowadzi ona do zmian w podejściu do zarządzani ryzykiem, oraz ile firm będzie się starało duplikować proponowane przez Taleba podejście inwestycyjne. Czy w takim przypadku strategia taka zacznie tracić swoją skuteczność?
Ludzie nie są w stanie przewidywać przyszłości. Wydarzenia zwykle ich zaskakują, gdyż historia porusza się skokami. Dowolna ilość potwierdzających danych nie jest wystarczająca do pozytywnego zweryfikowania hipotezy, choć jedna negatywna obserwacja może taką teorię obalić. Większość procesów ma charakter nieliniowy. Nie sposób w takiej sytuacji prawidłowo ocenić ryzyko.
Stosowane w finansach modele statystyczne są niemal zawsze oparte na rozkładzie normalnym, który zupełnie nie oddaje realnego zachowania rynków. Dodatkowo, modele zwykle błędnie zakładają stabilne korelacje.
Zachowanie rynków podlega prawom rozkładów wykładniczych / fraktalnych, w których duże zmiany występują znacznie częściej niż to wynika z krzywej gaussa. Stworzenie rygorystycznych modeli zarządzania ryzykiem w oparciu o założenie o podleganiu rozkłdowi fraktalnemu nie jest jednak proste, o ile jest w ogóle możliwe.
Taleb proponuje w takiej sytuacji stosowanie ekspozycji na duże nieprzewidywalne wahania, wykorzystując błędy w wycenie instrumentów opcyjnych, wynikających ze stosowania modeli opartych na rozkładzie normalnym, które niedoszacowują ryzyko.
(większa część aktywów: 85-90% powinna być ulokowana w ultrabezpiecznych instrumentach, a jedynie 10-25% powinno być wystawione na ryzyko; konstrukcja taka przypomina instrumenty strukturyzowane, choć one zazwyczaj są eksponowane na pojedynczy rodzaj ryzyka)
Strategia Taleba – w uproszczeniu – sprowadza się do kupowania niedoszacowanych polis ubezpieczeniowych na katastrofy.
Jest ona zatem niemal dokładnie odwrotna do strategii stosowanych przez wielkie upadłe firmy finansowe takie jak LTCM – sprzedaż zmienności, gra na zawężenie spreadów, czy AIG – sprzedaż CDS-ów na instrumenty dłużne. Sprzedaż ubezpieczeń przynosi stałe zyski do momentu, kiedy niedoszacowane zaburzenie spowoduje załamanie modeli statystycznych. Szczególnie, jeżeli działalność jest lewarowana i ubezpieczyciel okazuje się niewypłacalny w obliczu rosnących strat.
Książka Taleba – podobnie jak jej poprzedniczka Fooled by Randomness – cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Zakładając dalsze rozprzestrzenianie się głoszonych w niej memów, należy się zastanowić, czy i kiedy doprowadzi ona do zmian w podejściu do zarządzani ryzykiem, oraz ile firm będzie się starało duplikować proponowane przez Taleba podejście inwestycyjne. Czy w takim przypadku strategia taka zacznie tracić swoją skuteczność?