Spadek konsumpcji benzyny w USA – sygnał nadchodzących zmian?

Amerykański Departament Energii odnotował w ciągu ostatnich 4 tygodn 2,1% spadek zużycia benzyny:

DOE Gasoline Demand

Źródło: Bloomberg

Warto zauważyć, że spadek ten nastąpił na otwarciu sezonu letniego. W poprzednich 5 latach,  był to zwykle okres narastania popytu, który kumulował się pod koniec lipca / sierpnia, wraz z wzrastającą liczbą wyjazdów wakacyjnych.

Według Daniela Yergina z CERA, w 2007 roku prawdopodobnie nastąpił szczyt zużycia benzyny w Stanach Zjednoczonych. Na skutek zmian preferencji konsumentów oraz zmian technologicznych, zużycie będzie stopniowo spadać z tego poziomu. Zmiany odczuwają już producenci samochodów, którzy muszą zmieniać mix oferowanych pojazdów, oraz firmy świadczące usługi rozrywkowe powiązane z dojazdami – np. kasyna czy parki rozrywki.

Zwiększaniu się różnicy między popytem a podażą w Stanach Zjednoczonych może w najbliższym czasie zaszkodzić szok podażowy związany na przykład z intensywnym sezonem huraganowym, który występuje pod koniec lata (Frances i Iwan – wrzesień 2004, Rita i Katrina – sierpień 2005, Dean – lipiec 2007) albo przerwami w produkcji zagranicznej (Nigeria, Morze Północne, Meksyk).

O możliwości zwiększenia podaży ropy lub przynajmniej mocy produkcyjnych świadczą informacje płynące z Arabii Saudyjskiej, która zamierza podnieść produkcję o 200 tys. baryłek od 1. lipca br. (przy globalnym popycie na poziomie 86 mbpd, czyli 0,2 mbpd to zaledwie 0,2%), zwiększyć moce produkcyjne z 11,4 do 12,5 mbpd (+9,6%) w przyszłym roku i następnie do 15 mbpd w 2018 r. (+31,5% w stosunku do stanu obecnego)

Równocześnie tematem amerykańskiej kampanii prezydenckiej stało się zniesienia obowiązującego od 27 lat zakazu dotyczącego wydobycia ropy u wybrzeży Stanów Zjednoczonych. Potencjalnie mogłoby to się to przyczynić do zwiększenia produkcji ropy ok. 1 mbpd w ciągu 8-14 lat.

Jak na razie informacje te nie wywarły większego wrażenia na inwestorach handlujących kontraktami na ropę, którzy oczekują sezonowego wzrostu konsumpcji, są zapatrzeni w dane dot. globalnej dynamiki popytu, oraz wciąż zakładają możliwość wystąpienia kolejnych szoków podażowych.

Wzrost popytu na paliwa jest nadal przewidywany dla Chin, Indii, Ameryki Łacińskiej i państw Bliskiego Wschodu. Stopniowo pojawia się jednak coraz więcej sygnałów mogących oznaczać zmiany w tym zakresie.

20. czerwca br. rząd Chin podniósł ceny detaliczne paliw o 17-25%, w celu zmniejszenia popytu. Pomimo tej podwyżki, ceny paliw w Chinach znajdują się wciąż około 1/3 poniżej poziomów światowych, co zachęca do nieefektywnego wykorzystywania paliwa oraz gromadzenia zapasów / spekulacji (arbitrażu). Niektórzy analitycy uważają, że Chiny gromadzą ropę przed zaplanowaną na wrzesień olimpiadą. Dodatkowo, rocznie w Chinach przybywa 15-20% nowych samochodów, co znajduje odzwierciedlenie w popycie na paliwa. Inflacja w Chinach przed podwyżką cen paliw wynosiła 8,1%.

Bank Rezerw Indii kontynuuje zaostrzanie polityki monetarnej, podnosząc stopy procentowe (repurchase rate=8,5%) i poziom rezerw obowiązkowych dla banków (8,75%), dążąc do powstrzymania inflacji (>11%). Za jedną z głównych przyczyn indyjskiej inflacji jest uznawany wzrost cen ropy naftowej. W Indiach w tym roku przybędzie ponad 12% nowych samochodów.

Zasadniczy wpływ na popyt na ropę będzie miała sytuacja gospodarcza w państwach uznawanych za motory napędowe konsumpcji paliw. Asian Development Bank przewiduje spadek tempa wzrostu gospodarczego w regionie z 8,7% w 2007 r. do ok. 7% w obecnym. W raporcie World Economic Outlook z kwietnia 2008, IMF przewiduje spadek wzrostu GDP z 6,4% do 5,2% w Ameryce Południowej oraz dalszą stabilizacje wzrostu na Bliskim Wschodzie na poziomie 5,6% (po osiągnięciu szczytu 7,2% w 2003 r.).

Do odwrotu na rynku ropy mogłaby przyczynić się zmiana w sentymencie do dolara, spowodowana modyfikacją polityki Fed. Komunikat FOMC po czerwcowym posiedzeniu zdaje się wskazywać na możliwość podywżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, co powinno się przełożyć na wzmacnianie waluty a to na spadek notowań ropy. Podwyżka taka wydaje się jednak możliwa raczej pod koniec roku (październik, listopad) lub w 2009 r.

Istotnym czynnikiem wpływającym na ceny ropy będą również wydarzenia polityczne, przede wszystkim związane z rozwojem sytuacji na Bliskim Wschodzie (Iran, Izrael).

Wszystkie te sygnały wskazują na możliwość wystąpienia istotnej korekty (min. 20-40%) na rynku ropy naftowej jeszcze w tym roku. Najbardziej oczywistym terminem początku takiej korekty byłby okres między początkiem sierpnia i końcem października. To właśnie w tych miesiącach następowały korekty na rynku ropy w poprzednich 5 latach. Warto zauważyć, że korekty te były skorelowane z wahaniami popytu na paliwa, które zostały przedstawione na przedstawionym na początku wykresie.

Na pewno warto przedstawić pogląd przeciwny – że ceny ropy mogą w ciągu najbliższych 24 miesięcy rosnąć dalej do $150-200 za baryłkę. Takiego zdania jest na przykład Arjun N. Murti, analityk w banku Goldman Sachs, uważany za guru rynku energii. Polecam także lekturę analizy “China Raises Fuel Prices: Is this the End of the Oil boom?” zamieszczonej 23. czerwca br. w Market Oracle, która sugeruje kupowanie aktywów związanych z branżą naftową.

Explore posts in the same categories: Economy, Energy, Oil

Comment: