Ponure perspektywy na kolejny tydzień

Amerykańska gospodarka skurczyła się o 3,8% w IV. kwartale 2008 r. Nieco lepszy wynik niż spodziewany (-5,5%) był rezultatem wzrostu zapasów i rosnącej aktywności rządu. Wysoki poziom zapasów źle wróży perspektywom wzrostu na początku 2009 r. – zanim będzie można rozpocząć nową produkcję, trzeba będzie najpierw pozbyć się zapasów.

Nieciekawie zapowiadają się również dane, które mają być publikowane w przyszłym tygodniu. Konsumpcja spada. Budowa domów spada. Sprzedaż samochodów spada. Działalność produkcyjna pozostaje na niskim poziomie. Działalność usługowa dalej się kurczy. W piątek można się spodziewać rekordowego spadku zatrudnienia (-600k; bezrobocie 7,5%).

Właściwie nie należy się spodziewać żadnych dobrych wiadomości dotyczących gospodarki – aktywność gospodarcza zamiera i jak na razie nic nie wskazuje, by miało się to szybko zmienić.

Jedyną nadzieją pozostają rządowe plany mające na celu ożywienie gospodarki, w tym szacowany na ok. $820 miliardów plan ratunkowy Obamy.

Trochę uspokojenia może także przynieść zmniejszający się strumień raportów kwartalnych.

Zasadnicze pytanie, to czy znajdujemy się już na dnie (lub bardzo blisko niego), czy też światowa gospodarka przekroczyła już krawędź otchłanii, i obecnie czeka nas dalsze, jeszcze boleśniejsze staczanie się w dół?

Explore posts in the same categories: Economy, Uncategorized

Comment: